Problemy komunikacyjne Psiego Pola

Juzef, 08.09.2008   

Zapewne nikomu, kto codziennie rano musi dojeżdżać z Psiego Pola do centrum miasta nie trzeba opisywać, jak wygląda sytuacja na głównych ulicach wlotowych do centrum w tym rejonie Wrocławia. Zależnie od dnia i pogody korek na al. Sobieskiego potrafi zaczynać się już na wysokości Psiego Pola czy nawet tamtejszej stacji PKP, a więc ciągnie się też całym starym centrum osiedla. Za czasów remontu Krzywoustego od pl. Kromera do CH Korona wydawało się, że to tamtejsze ograniczenia w ruchu powodują tę sytuację, jednak remont dawno się skończył, a sytuacja nie uległa znacznej poprawie.

 O tych właśnie problemach traktuje list czytelniczki Gazety Wyborczej. Przyczyną takiego stanu rzeczy są wieloletnie zaniedbania, które widzimy na co dzień. Układ komunikacyjny Psiego Pola nie za wiele zmienił się od XIX wieku. Przynajmniej tyczy się to starego centrum. Ludziom najprościej poruszać się samochodem, bo lepszych środków transportu brak. I dlatego większość przejeżdżających rano przez Psie Pole aut przewozi co najwyżej kierowcę, ew. jednego pasażera. Na to nakłada się rozbudowa osiedla tzw. kiełczowskiego, do którego jedyny dojazd wiedzie starym Psim Polem i korki gotowe.

A dlaczego by nie autobus? Niejeden raz słychać już było narzekania na zapchaną i zbyt rzadko kursującą linię 131. Co prawda od paru lat przybyło jej kursów, ale i tak autobusy jeżdżą wypchane po brzegi, a poza tym planowane jest skrócenie trasy do pl. Grunwaldzkiego. Co prawda są i inne linie, ale ludzi przybywa, a autobusów niekoniecznie.

A pociąg? Stacja co prawda jest, ale za daleko od ważnych szlaków komunikacyjnych, bez dobrego dojazdu komunikacją miejską. Dodatkowo nienajwiększa częstotliwość kursowania pociągów i ten komfort... 

Co natomiast po południu? Powrót w rejon Psiego Pola również przestaje być łatwy. W godz. 14-16 centrum osiedla jest totalnie zakorkowane. Zator tworzą kierowcy skręcający w rynku w ul. Gorlicką, których coraz więcej przybywa, a korek w ten sposób powstały ciągnie się już od mostu na Widawie.

Jest źle, a może być tylko gorzej. Ten rejon miasta wciąż się rozbudowuje, a tymczasem mglista wizja budowy łącznika Krzywoustego - Litewska, która wypłynęła na początku roku, rozwiała się cichcem wraz z unieważnieniem przetargu na jego projekt. A wydaje się to jedyna możliwość, by coś się na Psim Polu polepszyło. I znów czekamy, być może przy okazji jakichś wyborów ktoś sobie o tym przypomni. O tym, a może nawet o mitycznym tramwaju na Psie Pole.