Zamieszanie przy wyborach do rad osiedli

Juzef, 10.02.2009   

Zaczęło się od trudności ze skompletowaniem kandydatów w większości okręgów wyborczych. Ostatecznie wyborów nie będzie aż na 17 spośród 48 osiedli, gdzie z uwagi na zbyt małą liczbę kandydatów, automatycznie przedłuży się kadencja obecnych składów RO. A teraz problemów ciąg dalszy. Miejska komisja wyborcza utajniła listy kandydatów do rad osiedli.

Kandydaci na radnych mieli być publicznie znani jeszcze w minionym tygodniu, zaraz po terminie zgłaszania kandydatur (przesuniętym do 4.02). Jednak komisja wyborcza wciąż ma problemy z weryfikacją kandydatów. W wykazach dostarczonych do komisji zdarzały się niespodziewanie pojawiające się lub znikające nazwiska i/lub błędy w ich zapisie. Słowem jeden wielki bałagan, więc lepiej, by ludzie się szerzej nie dowiedzieli.

Jeśli dobrze pójdzie, listy kandydatów poznamy dopiero około 18 lutego, gdy zgodnie z harmonogramem wyborów komisja wyborcza zleci druk obwieszczeń.

Nasuwa się pytanie, kto jest za to odpowiedzialny? Jak zwykle nie wiadomo. Formalnie organizacją wyborów zajmuje się biuro rady miejskiej Wrocławia, ale nieprawidłowości zaczynały się już na szczeblu osiedlowych komisji wyborczych.

Tak czy inaczej istnieje możliwość, że zamieszanie wokół wyborów przełoży się tylko na zniechęcenie do udziału w nich tej i tak już nielicznej garstki mieszkańców, którzy mieli zamiar pójść do urn. Jeśli w 2005 r. frekwencja wyniosła niecałe 4%, ciężko teraz liczyć na więcej.

A jako aperitif polecam wywiad z prof. Jerzym Regulskim, prezesem Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej - o społeczeństwie obywatelskim między innymi.

Danie drugie: kolejny tekst o tym, jak to jest z tymi radami osiedli - Wroclaw24.net.